Posty

Wyświetlanie postów z lutego 11, 2018

Proste prawdy, czyli deprecha nadciąga

Zamglił mnie trochę ten wczorajszy dzień. Dobrzy ludzie nie powinni umierać przed czasem. Nie powinno być pogrzebów w mgliste, mroźne poranki lutego, kiedy słońce przebija się przez opar, a najlepszym miejscem na świecie jest własny fotel z kocem i kubkiem herbaty w ręce. Po sobotnim poranku został we mnie smutek. Niczym magnes przyciągnął do siebie inne moje małe zasmucenia - i uformował kolczastą kulę chandry. A ta, jak wiadomo, leczona trwa siedem dni, a nieleczona - tydzień.
Taki psychiczny katar.
Tak więc ja przepraszam, ale aktualnie na wszystko kicham.
Z poważaniem-
Wasza m.