Proste prawdy, czyli deprecha nadciąga

Zamglił mnie trochę ten wczorajszy dzień. Dobrzy ludzie nie powinni umierać przed czasem. Nie powinno być pogrzebów w mgliste, mroźne poranki lutego, kiedy słońce przebija się przez opar, a najlepszym miejscem na świecie jest własny fotel z kocem i kubkiem herbaty w ręce.
Po sobotnim poranku został we mnie smutek. Niczym magnes przyciągnął do siebie inne moje małe zasmucenia - i uformował kolczastą kulę chandry. A ta, jak wiadomo, leczona trwa siedem dni, a nieleczona - tydzień.
Taki psychiczny katar.
Tak więc ja przepraszam, ale aktualnie na wszystko kicham.
Z poważaniem-
Wasza m.

Komentarze

  1. Odchodzą a nie powinni. Patrzę na kanalie, które chodzą po tym świecie, a które dawno już powinny być po tej drugiej stronie a nie są. Odchodzą dobrzy ludzie. Dobrzy i mądrzy ludzie. Kłócę się z tą niesprawiedliwością już długi czas.
    Ściskam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umrzeć - tego się nie robi kotu.
      Bo co ma począć kot
      w pustym mieszkaniu.
      Wdrapywać się na ściany.
      Ocierać między meblami.
      Nic niby tu nie zmienione,
      a jednak pozamieniane.
      Niby nie przesunięte,
      a jednak porozsuwane.
      I wieczorami lampa już nie świeci.

      Słychać kroki na schodach,
      ale to nie te.
      Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
      także nie ta, co kładła.

      Coś sie tu nie zaczyna
      w swojej zwykłej porze.
      Coś się tu nie odbywa
      jak powinno.
      Ktoś tutaj był i był,
      a potem nagle zniknął
      i uporczywie go nie ma.

      Czy jakoś tak ...

      Usuń
  2. Niestety, dobrzy ludzie też umierają, a pogoda do tego smutku się dopasowuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takich momentach, gdy myślę nad niesprawiedliwością losu zabierającego dobrych, a pozwalającego długo żyć ludziom złym, przypomina mi się powiedzenie; "Diabli swego nie biorą" .

      Usuń

Prześlij komentarz

Naskrobałam i się podobało :)

Ekhm, ekhm...

Pani wie, co to jest?...

Nobody's perfect